e-mail: biuro@taxmedica.pl

tel: +48 690 319 319

Samochód w działalności lekarza

Nie od dziś wiadomo, że spora grupa lekarzy swój zawód wykonuje między innymi w formie jednoosobowych działalności. Ma to tę znaczącą przewagę nad umowami zlecenia, czy umowami o pracę, że wydatki, które i tak są ponoszone, mogą być kosztem działalności, a tym samym obniżać dochód do opodatkowania i, rzecz jasna, sam podatek. Takim kosztem, który lekarze ponoszą, bez względu na to w jakiej formie wykonują swój zawód jest samochód i związane z nim wydatki na eksploatację. Samochód można obecnie wykorzystywać w firmie na co najmniej trzy sposoby:

Samochód jako środek trwały w firmie

Może on zostać do firmy zakupiony za gotówkę, w kredycie, lub przeniesiony z majątku prywatnego. Zaletą takiego rozwiązania jest niewątpliwie fakt, że auto jest od początku naszą własnością i sytuacjach kryzysowych, takich jak stłuczka czy kradzież, mamy pełną swobodę decydowania o postępowaniu z uszkodzonym lub straconym autem, czego nie można powiedzieć o samochodzie będącym w leasingu, o czym mniej lub bardziej boleśnie przekonują się posiadacze takich pojazdów.

Inną zaletą, zwłaszcza w przypadku samochodów, które kupiliśmy kilka lat przed zarejestrowaniem naszej działalności, jest to, że jego wartość, którą przyjmiemy do amortyzacji (czyli sukcesywnego przenoszenia jego wartości w koszty) jest cena po jakiej kupiliśmy auto, nawet jeśli obecnie jest ono na rynku warte mniej.

Kolejny plus posiadania samochodu w działalności jest możliwość zaliczania w koszty wydatków związanych z jego eksploatacją w pełnej poniesionej wysokości, bez limitów, tak jak to ma miejsce w przypadku samochodu wykorzystywanego w firmie ale nie wniesionego do jej majątku (o tym w dalszej części artykułu).

Posiadanie własnego samochodu w działalności ma też swoje wady. Zasadnicza i największa wada to taka, że w przypadku zakupu do firmy samochodu o wartości przekraczającej równowartość 20 tys. euro, ta część powyżej limitu nie będzie kosztem podatkowym. W skrócie mówiąc, nieważne ile będzie kosztowało auto, 90, 100 czy 200 tys. zł., do kosztów zaliczymy tylko 20 tys. euro, czyli obecnie około 84 tys. zł. Ten sam limit dotyczy też ubezpieczenia autocasco, a właściwie wartości samochodu przyjętej do tegoż ubezpieczenia.

Drugą wadą, ujawniającą się w przypadku samochodów nowych jest okres amortyzacji, czyli czas potrzebny do przeniesienia pełnej wartości samochodu do kosztów podatkowych. Stawka amortyzacyjna dla takich pojazdów to 20% rocznie, czyli w danym roku podatkowym do kosztów działalności zaliczymy nie więcej niż 1/5 wartości auta. Jeszcze innymi słowy mówiąc – potrzebujemy aż 5 lat na to aby całą wartość samochodu przenieść do kosztów naszej działalności. Jeśli do tego uwzględnimy limit 20 tys. euro, łatwo policzyć, że maksymalny miesięczny koszt (a tym samym i korzyść) jaki możemy mieć to 1.400 zł, co w podatku przełoży nam się na około 250 zł miesięcznej oszczędności.

Własny samochód wykorzystywany w działalności

Ta forma wykorzystywania auta i możliwości kosztotwórczych jakie daje w firmie, jest zdecydowanie najrzadziej wykorzystywana, bo też jej potencjał jest najmniejszy. Jeśli w momencie zakładania działalności mamy już własne auto i nie zdecydujemy się na to by je wprowadzić do środków trwałych, jedyną korzyścią, jaką odniesiemy będzie możliwość wpisywania w koszty wydatków eksploatacyjnych takich jak paliwo, opony, ubezpieczenie, remonty, naprawy czy przeglądy. Niestety nie skorzystamy z możliwości obciążenia kosztów wartością samego auta, co w przypadku nowszych pojazdów może być dość sporą stratą. Ponadto, wydatki o których wspomniałam wcześniej, nie mogą być zaliczane do kosztów bezpośrednio. Konieczne jest prowadzenie tzw. ewidencji przebiegu pojazdu, czyli zapisywanie kiedy, skąd i dokąd pojechaliśmy i ile to było kilometrów. Te kilometry są bardzo ważne, bo podsumowane na koniec każdego miesiąca i pomnożone przez stawkę 0,8358 zł/km wyznaczą nam limit kwotowy, do którego rzeczywiście poniesione wydatki na samochód mogą być kosztem działalności.

Jest to, jak widać forma wymagająca zaangażowania i jednocześnie dająca najmniej korzyści.

Samochód w leasingu

Obecnie daje najwięcej korzyści podatkowych. Pozwala na elastyczne kształtowanie swoich dochodów do opodatkowania, poprzez dobór wysokości opłaty wstępnej i czasu trwania leasingu, a przez to i rat leasingowych. Wadą jest niewątpliwie to, że samochód w czasie trwania leasingu jest własnością firmy leasingowej. Firmy te często narzucają dodatkowe warunki umów, a co za tym idzie również dodatkowe opłaty, niemniej jednak korzyści jest tak wiele, że niejednokrotnie równoważą one wady i stanowią najlepszą opcję posiadania samochodu w firmie.

Jedną z istotnych zalet leasingu jest to, że najkrótszy możliwy okres jego trwania to 2 lata. Oznacza to, że w zaledwie tak krótkim okresie można ująć w kosztach całą wartość auta. Wprawdzie z mojego doświadczenia wynika, że lekarze rzadko się na taką opcję decydują, ale ważne, że istnieje taka możliwość. Może to być w określonych sytuacjach bardzo istotne, a wręcz ratujące pieniądze.

Drugą ważną zaletą leasingu jest fakt, że nie obowiązuje tu limit 20 tys. euro, co oznacza, że raty leasingowe mogą być kosztem podatkowym w pełnej wysokości, bez względu na wartość początkową pojazdu.

Biorąc powyższe pod uwagę trudno się dziwić, że leasing jest popularny wśród przedsiębiorców, nie tylko lekarzy.

50% kosztów mniej od 2019 r.

Na koniec niestety zła wiadomość. Niedawno Ministerstwo Finansów ujawniło swoje plany dotyczące samochodów w firmie. Wg słów p. Bożeny Czerwińskiej zmiany mają zmierzać ku uproszczeniu zasad, ale niestety zmierzają ku znaczącemu ograniczeniu korzyści podatkowych wynikających z posiadania samochodów osobowych w firmie. Chodzi tu zwłaszcza o leasing, choć nie tylko. Pierwszą zmianą ma być podwyższenie limitu dla samochodów amortyzowanych z obecnych 20 tys. euro do 150 tys. zł, oraz wprowadzenie takiego samego limitu dla rat leasingowych. Drugą zmianą, jeszcze chyba gorszą od poprzedniej, ma być ograniczenie do 50% zaliczania do kosztów uzyskania przychodów wydatków związanych zarówno z nabyciem jak i eksploatacją (!) samochodów osobowych w firmie. Dla wielu lekarzy może to oznaczać znaczący wzrost podatków.